Trening uzupełniający pod BJJ
Brazylijskie jiu jitsu to sport opierający się na technice. Wszelkie siłowe rozwiązania są mało skuteczne w walce na zasadach bjj. Jednak dobrze wyszkolony zawodnik musi polegać na przygotowaniu fizycznym w starciu z równie dobrym przeciwnikiem. Nie wystarczy być dużym i silnym. Trzeba mieć odpowiednią siłę, szybkość, wytrzymałość i to jak najlepszą w porównaniu do swojej masy.
Trening uzupełniający należy stosować przez cały rok. Krótkie sesje 2-3 razy w tygodniu wystarczą aby podtrzymać wypracowane wcześniej atrybuty fizyczne. Dlaczego tylko podtrzymać, a nie ćwiczyć coraz mocniej przez cały czas? Ponieważ ciało człowieka ma pewne ograniczenia i potrzebuje regeneracji. Poza tym doskonalenie techniki jest najważniejszym elementem. Bjj można trenować codziennie, a nawet częściej, bez efektu przetrenowania. Ważne, aby nie były to tylko i wyłącznie sesje sparingowe.
Najlepsze efekty w budowaniu naszej sprawności fizycznej przynoszą cykle treningowe. Są to najczęściej okresy przed zawodami, kiedy zależy nam na poprawie np. szybkości. Ale żeby być szybkim w walce nie wystarczy szybko machać ciężarem na siłowni. Szybkość zależy od wielu czynników, dlatego należy je uwzględnić w cyklu przygotowawczym.
Intensywność i pojemność treningowa jest podstawą w przygotowaniu cyklu. Zacznij od dłuższych treningów z mniejszą intensywnością, a kończ cykl treningami intensywnymi i krótkimi.
Każdą sesję treningową rozpoczynaj rozgrzewką i kończ schładzaniem organizmu. Nie skracaj zakresu ruchu w ćwiczeniach i zawsze pracuj nad swoją gibkością.
Jeżeli nie jesteś zawodnikiem, to i tak warto zrobić sobie taki cykl przygotowawczy przynajmniej raz w roku.
Masa mięśniowa
Po co mi masa skoro muszę i tak schudnąć do zawodów 3 kilo? Po to, żeby uchronić twoje ścięgna i stawy przed kontuzjami. Zbędne kilogramy to twoja tkanka tłuszczowa, której musisz się pozbyć. Mięśnie mogą się przydać. Ćwiczenia z mniejszym ciężarem na początku to podstawa. Progresja ciężaru i intensywności w cyklu treningowym, to klucz do sukcesu. Mięśnie nie będą jednak rosły jeżeli opór będzie zbyt mały. Nie wspominam również o odżywianiu. Potrzebna będzie ci wysokoenergetyczna dieta, bogata w białko i dobre tłuszcze.
Zacznij od małego ciężaru i rób 5 powtórzeń w 5 seriach. Odpoczywaj 1-2 minuty miedzy seriami. Zwiększaj obciążenie na każdym treningu o około 2kg. Najlepsze w budowaniu mięśni są: przysiad, martwy ciąg, podciągania i wyciskania. Używaj sztangi, sztangielek, kettlebellsów, drążka. Nie przesadzaj z ilością ćwiczeń, 2-3 w trakcie sesji wystarczą. Ćwicz 2-3 razy w tygodniu dzieląc ciało na górę i dół. Mięśnie muszą się zregenerować. Siłownia nie zakłóci ci również treningów na macie.
Siła
Masa jest niczym, jeżeli nie będziesz odpowiednio silny. Tutaj ważną rolę odgrywa twój centralny system nerwowy. To on jest odpowiedzialny za to, jak dużo włókien mięśniowych będzie pobudzane w danym ruchu. Siłę maksymalną budujemy dużymi ciężarami lub ćwiczeniami z własnym ciężarem ciała. Opór kształtuje się w okolicach 100% pojedynczego powtórzenia. Odpoczynki między seriami dochodzą do 5 minut. Nie możesz przesadzać z ilością serii, powtórzeń i ćwiczeń. Trenuj nie dłużej niż 45 minut.
Siła eksplozywna jest chyba najbardziej pożądana w sportach walki. Rzuty i sprowadzenia bez eksplozywności nie istnieją. Aby poruszyć duży ciężar w krótkim czasie trzeba ćwiczyć ten rodzaj siły. Dobrymi ćwiczeniami są: rwania, podrzuty, podskoki i zeskoki. Ważną sprawą jest odpoczynek. Twoje ciało musi być zregenerowane jeżeli zaczynasz trening eksplozywności. Rób jedno powtórzenie i odpocznij zanim podejdziesz do drugiego. Jeżeli tego nie zrobisz, to nie osiągniesz swojego celu.
W bjj bardzo ważna jest siła izometryczna. Wszelkie trzymania, uchwyt, kontrola bazuje na tej sile. Możesz stosować ćwiczenia gimnastyczne, w których główną rolę gra utrzymanie się w niewygodnej pozycji. Stanie na rękach czy wiszenie na drążku może pomóc. Nie polecam ćwiczenia tego rodzaju siły na jednym treningu wraz z eksplozywnością.
Szybkość
Przemieszczanie ciała lub powtarzania jakiegoś ruchu w jak najkrótszym czasie to szybkość. Najlepiej ćwiczyć ją przed samymi zawodami. Kiedy będziemy mieli masę mięśniową, siłę i eksplozywność, to trening szybkości będzie najefektywniejszy. Ja stosuję specjalistyczne ćwiczenia szybkościowe na macie. Są to ruchy zbliżone do tych wykonywanych w walce. Polepszają one koordynację, pamięć mięśniową i czas reakcji. Po części wzrasta również wytrzymałość. Jeżeli chcesz zwiększać szybkość poza matą, to pomocne będą sprinty, skoki i ćwiczenia na gumach.
A co z wytrzymałością
Nie jest to jednak wszystko nad czym zawodnik musi pracować. Jest jeszcze min. wytrzymałość. Zarówno tlenowa jaki beztlenowa, a także wytrzymałość lokalna mięśni. O tym jednak w następnym artykule.
Pasy w brazylijskim jiu jitsu
Wiele osób pyta mnie, jaki jest sens zdawania na stopnie w brazylijskim jiu jitsu. Po co są te pasy? Jak w ogóle są przydzielane i za co?
W większości sztuk walki występują różne metody nagradzania umiejętności. W bjj takim wyznacznikiem zaawansowania są pasy i belki. Na początku raczej nikogo one nie interesują, jednak z czasem stają się one dobrym sposobem motywacji. Uczeń trenujący około roku już zaczyna zastanawiać się czy zasługuje na niebieski pas. W walce zaczyna iść mu coraz lepiej i czasami udaje mu się nawet poddać wyższego stopniem. Posiada jednak ograniczony arsenał technik i bardziej bazuje na sile i szybkości niż na timingu i wyczuciu. W większości przypadków to niebieski pas zdominuje białego i co ważne bez użycia siły. Wtedy przychodzi myśl, jak stać się jeszcze lepszym w bjj.
Zaczynając treningi bjj mamy biały pas. Nie trzeba na niego zdawać tak jak w niektórych sztukach walki. Egzaminy są dopiero na belki. Można dostać do 4 belek na poszczególnym pasie, aż do czarnego. Belki to stopnie pośrednie i nie we wszystkich klubach są stosowane.
Biały pas to świerzak. Na tym poziomie poznaje się podstawowe techniki. Nabiera się pewności w poruszaniu na macie. Wzrasta wydolność, a ciało nabiera gibkości i polepsza się koordynacja ruchowa. Biały pas walczy na początku bardzo siłowo. Próbuje przeciwstawiać się każdej akcji przeciwnika. Ale już po paru treningach widać poprawę i zawodnik oszczędza energię i próbuje wykorzystywać ją w odpowiednim momencie. Jest to okres, gdzie uczeń poznaje bardzo dużo technik, głownie podstawowych. Ruchy są proste, często wykonywane instynktownie. Nie ma zbyt wielu kombinacji, a walki są w większości zadaniowe.

Przykładowy system pasów w bjj
Pierwszy kolorowy stopień to niebieski. Można go zdobyć po około 2 latach systematycznych treningów. Egzamin może wyglądać różnie. W naszej sekcji, bo należymy do Alliance, jest to zademonstrowanie przed czarnym pasem z Brazylii podstawowych technik z różnych pozycji. Znaczenie też ma jak te techniki wykonywane są w walce. Kandydata wyznacza trener, ponieważ on wie najlepiej, kto może przystąpić do promocji.
Posiadacz niebieskiego pasa jest kolekcjonerem technik. Próbuje ciągle nowych sweepów, przejść i kończeń. Zna prawie tyle technik, co czarny pas. Ze względu jednak na krótki staż, nie może opanować wszystkiego do perfekcji. Ma kilka ulubionych ruchów, ale wciąż próbuje czegoś nowego.
Po kolejnych 2-3 latach można startować na purpurę. Jest to czas, kiedy zaczyna się koncentracja na poszczególnych technikach. Często wraca się do podstaw. Uczeń ma już opanowane akcje z większości pozycji. Wie, co można zrobić w większości sytuacji w walce. Jednak dopiero teraz widać, że jak ktoś umie wszystko po trochu, to tak na prawdę nie umie nic. Purpura rozkłada techniki na części pierwsze. Poznaje jak jakieś przetoczenie działa i dlaczego. Skupia się na mechanice prostych ruchów. Zaczyna poprawiać swoje niedoskonałości i próbuje opanować do perfekcji przynajmniej kilka technik z różnych pozycji.
Brąz to przedsionek do czarnego pasa. Między tymi stopniami jest bardzo niewielka różnica. Brąz kształtuje swoje własne i unikatowe jiu jitsu. Jest ekspertem w większości pozycji i trudno jest go czymś zaskoczyć. Ciężko jest znaleźć, na tym poziomie, dwie osoby o takim samym stylu walki.
Czarny pas to szczyt marzeń większości adeptów bjj. Jest to pierwszy stopień, na który nie ma egzaminu. W tym momencie, poza nienaganną techniką, liczy się to, jakim jest się człowiekiem. Czarny pas swoją osobą reprezentuje, czym jest brazylijskie jiu jitsu. Dlatego to jeszcze nie koniec. Przed czarnym pasem pojawia się nowy cel. Droga równie długa i trudna jak od białego pasa, bo nauka bjj nie ma końca.
Pasy to nagroda za wytrwałość. Nie ma drogi na skróty. Stopnie w bjj są przyznawane głównie za umiejętności techniczne, walki na zawodach, ale nie tylko. Ważne jest również to, jak bardzo osoba ćwicząca angażuje się podczas treningów, czy trenuje regularnie, jak zachowuje się wobec innych itp. Nie trzeba być mistrzem świata, aby dostać czarny pas. Same wygrane na zawodach również nie gwarantują promocji. Jeżeli masz gorsze warunki fizyczne od innych w klubie, to droga ta może się wydłużyć. Jednak musisz być cierpliwy i wytrwale dążyć do doskonałości.
Duszenie z dosiadu czy 50/50?
Nie, nie będę opisywał wykonywania tych technik. Ani wyższości jednej nad drugą. Chcę trochę napisać o różnych ścieżkach rozwoju brazylijskiego jiu jitsu.

Cobrinha vs Mendes
Ostatnio dużo mówi się o nowych trendach w bjj. Powstają coraz bardziej wymyślne pozycje. Często trzeba być nie lada akrobatą, żeby pracować z nowej gardy. Walka do góry nogami to już żadna nowość. Pajęcza, motyla i de la riva to przeżytek. Teraz każdy chce walczyć odwrotną, każdy chce wkręcać się do głębokiej półgardy jak Jeff Glover.
Nowe pozycje często zaskakują przeciwników na zawodach. Nie mają oni jeszcze opracowanych kontrataków. Walki ze słabszymi oponentami kończą się szybko i efektownie. Lepsi zaś próbują bronić się instynktownie i skutecznie blokują. Walka robi się mało widowiskowa. Wina za to spada na twórców innowacyjnych technik.
Tak było z gardą 50/50. Bracia Mendes zaczęli często stosować ją na zawodach. Zarzucano im pasywność i nabijanie punktów. Sczególnie kontrowersyjne były walki z Cobrinhą, który sam już wcześniej walczył z fifty-fifty. Rubens Cobrinha Charles jest znany z bardzo widowiskowych walk. Dąży za wszelką cenę do poddania. Jednak pojedynek z Rafaelem Mendesem był bardzo nudny. Obaj walczyli z 50/50 i jak sama nazwa wskazuje mieli 50% szans na przetoczenie. Żaden z nich jednak nie chciał dopuścić do przewagi punktowej przeciwnika. Dlatego ich walka była monotonna. Wszyscy byli rozczarowani ich postawą, zważając na fakt, że był to finał kategorii.

Roger Gracie w swojej ulubionej pozycji
Z drugiej strony jest sobie taki Roger Gracie. Na ostatnich mistrzostwach świata poddał wszystkich swoich przeciwników duszeniem krzyżowym z dosiadu. Jego jiu jitsu opiera się na prostych ruchach i podstawowych technikach. Nie stosuje zbyt często otwartej gardy. Raczej próbuje jak najszybciej znaleźć się na górze. Skupia się na sprowadzeniu, kontroli w pozycji dominującej i kończeniach.
Mauricio Gomes, ojciec Rogera, był uczniem Rollsa Gracie. Helio natomiast, ojciec Rollsa, zawsze walczył zamkniętą gardą. Nigdy nie używał nawet motylej. Wiedział jak blokować ataki przeciwników walczących otwartą gardą, ale sam używał tylko podstawowych pozycji. Wpływ Helio widać również u innych z rodziny Gracie. Rickson i jego syn Kron również używają prostych technik. A jak wiadomo Rickson jest uważany za najlepszego zawodnika bjj na świecie.
Ostatnio nawet Ryan Hall zmienił całkowicie zdanie na temat swojego jiu jitsu. Już nie ma zamiaru kręcić się do góry nogami pod przeciwnikiem. Wszystkie swoje sztuczki ma zamiar zamienić na proste i skuteczne akcje. Podziwia jak walczy Marcelo Garcia, Cobrinha i Roger. Powiedział nawet, że garda całkowicie zaniknie. Co moim zdaniem jest trochę przesadzone.
W bjj piękne jest to, że każdy walczy jak chce. Nic nie stoi na przeszkodzie żeby wymyślać nowe pozycje. Można też być bardziej konserwatywnym i trzymać się utartych technik.
Jak ty rozwijasz swoje jiu jitsu i do czego dążysz?
Czy gumowa garda jest skuteczna?
Na wczorajszym treningu submission nawiązała się dyskusja na temat gumowej gardy. Nie jestem jej zwolennikiem. Natomiast Ninja lubi wszystkie "inne" techniki, dlatego upierał się, że pozycja ta jest bardzo skuteczna w sf i mma.
Moim zdaniem, gumowa garda, jest dobrą pozycją w niektórych sytuacjach. Ja sam czasami ją stosuję. Jak chcę przytrzymać przeciwnika, odpocząć, jak jest ślisko itp. Atakuję z niej jednak rzadko, może dlatego, że nie jestem super rozciągnięty.
Widziałem jak wiele osób próbuje coś robić z gumowej i po pierwszej nieudanej akcji poddają się. Wracają do zamkniętej gardy lub oddają całkowicie pozycję. Na zawodach tracą tylko cenny czas.
To jest dobra pozycja, ale tylko wtedy, gdy zaskoczymy przeciwnika. Jeżeli mamy ją dobrze opanowaną i wiemy co z niej możemy zrobić. To nie jest garda dla początkujących. Tym bardziej, że trzeba być choć trochę rozciągniętym.
Doświadczony zawodnik wie również na co musi uważać będąc na górze. Jeżeli dobrze rozłoży masę oraz będzie kontrolował dolną nogę przeciwnika, to można powiedzieć, że jest bezpieczny.
Gumowa garda, to dobra opcja do ataków omoplatą/gogoplatą, balachą oraz trójkątem. Jednak gdy nie pozwolimy przejść nodze przez naszą głowę, to nici z omoplaty. Jak będziemy kontrolować drugą nogę, to przeciwnik nie zapnie trójkąta ani balachy.
Moim zdaniem, jest to pozycja jak każda inna. Trzeba jednak pamiętać o jej ograniczeniach. Można, tak jak Eddie Bravo, wyćwiczyć ją do perfekcji. Ale czy o to chodzi w bjj, żeby trzymać się jednej rzeczy? Jest cała masa innych, ciekawszych rodzajów gardy, z których mamy dużo większe możliwości.
Jakie wy macie doświadczenia z gumową gardą? Zapraszam do dyskusji.
Analiza walki Janka
Na ostatnich Mistrzostwach Polski Janek popisał się ładnymi walkami. Spróbuję przeanalizować jedną z nich krok po kroku. Zobaczymy czy taki z niego kozak
Początek walki i od razu widać, że nasz zawodnik przysnął. Janek stał w miejscu i bronił uchwytu. Trzymał ręce blisko, tak żeby przeciwnik nie miał nad nim kontroli. Nie poruszał się i to kosztowało go wciągnięcie do gardy.
W gardzie przyjmuje dobrą pozycję. Kontroluje ciało przeciwnika i eliminuje jego próby ataku rękoma. Wstaje razem z nim, aby rozpiąć gardę, nadal trzymając dobry dystans. Jednak walka na górze trwa zbyt długo, spóźnia się z rozpinaniem gardy, przez co przeciwnik wykonuje swoją akcję. Akcja wykonana jest szybko i zaskakuje Janka. Zapina nogi na wysokości kolan i próbuje przetoczenia. Nasz zawodnik jednak ma dobry balans i wyczucie. Szybko próbuje zmieniać pozycję. Przeciwnik ponawia atak.
Janek, próbując uniknąć sweepa, obiera błędny kierunek ucieczki. Berserker wykorzystuje to i atakuje plecy. Ma już jedną nogę wpiętą. Aby zdobyć 4 punkty musi mieć w haczone obie nogi. Janko o tym wie, dlatego od razu blokuje jego drugą stopę. Oponent przechodzi w stronę głowy i próbuje duszenia trójkątnego lub balachy z za pleców. Popełnia jednak błąd i Janek spycha go z siebie na ziemię.
Teraz Janek jest w swoim żywiole. Odpiera ataki przeciwnika, który próbuje walczyć z otwartej gardy de la rivy i pajęczej. Przechodzi do pół gardy. Zmienia pozycję, aby przejść blokadę kolanem. Podłapuje nogę, żeby mieć lepszą kontrolę po przejściu i próbuje uwalniać swoją nogę. Robi to pewnie, ale potem nie kontroluje bioder. Traci na chwilę pozycję, zmienia przejście na drugą stronę i znowu bez kontroli.
Kontrola to podstawa, jednak Janek jest już chyba lekko zmęczony. Próbuje jeszcze parę razy przechodzić, ale bez skutku. Ląduje w pół gardzie i dopiero teraz zaczyna betonować. Dobrze kontroluje biodra drugą stopą i atakuje wejściem do dosiadu. Przeciwnik szybko robi kontrę. Janek za bardzo się prostuje, ale przechodzi do bocznej. Jednak nie na długo, bo przeciwnik znowu kontruje sweepem.
Janek nie odpuszcza. Atakuje mocno, zahacza nogą i robi obalenie. Pierwsze 2 punkty zdobyte. To motywuje naszego zawodnika. Niepotrzebnie daje złapać się na próbę przetoczenia. Jednak włącza trzeci bieg i ładnie zdobywa 3 punkty przechodząc gardę.
Widać, że przeciwnik Janka jest już zmęczony. On sam jednak wciąż przyspiesza. Z bocznej do kolana na brzuch i do dosiadu. Kolejne 4 punkty na koncie. W dosiadzie popełnia błąd. Za bardzo jest pochylony. Przeciwnik na szczęście tego nie wykorzystuje i próbuje ucieczki. Janek nie traci głowy. Puszcza go cały czas kontrolując i wpina się za plecy. Dostaje za to 4 punkty. Długo zbiera się do techniki kończącej. Przetacza i kończy walkę balachą.
Podsumowując:
+ przejścia gardy
+ balans
+ zmiana pozycji
+ przygotowanie fizyczne
- kontrola
- zamulanie w pozycjach
- liczba ataków kończeniami
Przejścia gardy
Co to jest garda?
Garda, to pozycja z której słynie brazylijskie jiu jitsu. Na pierwszy rzut oka bardzo defensywna, jednak nic bardziej mylnego. Jest to doskonała pozycja do ataków z dołu. Dobrze wyszkolony zawodnik bjj powinien równie dobrze czuć się na ziemi jak i na górze. Z gardy można atakować duszeniami, dźwigniami oraz przetaczać przeciwnika. Dlatego jest to tak niebezpieczne "narzędzie", na które trzeba cały czas uważać.
Poprawna pozycja
Pozycja zawodnika znajdującego się w gardzie ma kluczowe znaczenie. Po pierwsze musi zablokować ataki przeciwnika będącego na dole. Nie może dać się wciągnąć w jego grę. Musi przyjąć taką postawę, aby nie narazić się na ataki napastnika. Plecy i głowa powinny być wyprostowane. Ręce powinny cały czas kontrolować pozycję przeciwnika. Nie mogą być narażone na ataki dźwignią. W razie utraty kontroli, niezwłocznie należy wrócić do bezpiecznej pozycji.
Przerywanie gardy
Jeżeli walczymy z zamkniętej gardy, aby ją przejść, musimy przerwać uchwyt nogami przeciwnika. Należy pamiętać, że siłą samych rąk nic nie zdziałamy. Główną rolę odgrywają tu biodra i nogi, a ręce blokują jedynie ciało oponenta. Nie można zapominać o prawidłowej postawie. Znowu plecy muszą być proste. Jedynie w końcowej fazie można zaokrąglić dolny odcinek i wypchnąć biodra w celu rozpięcia nóg.
Klucz do sukcesu podczas przejścia gardy, to prawidłowa postawa oraz kontrola bioder przeciwnika
Przejście nóg
Po rozpięciu nóg należy wybrać drogę w jaki sposób chcemy je przejść. Jest to chyba najtrudniejsza część. Przeciwnik w tym momencie ma duże pole do popisu jeżeli chodzi o różnego rodzaju ataki z otwartej gardy. Kontrola jego ciała jest ograniczona. Odległość od jego bioder jest dość duża, przez co swobodnie może je poruszać. Dlatego tak ważna jest kontrola tych bioder. Pierwszą rzeczą jaką możemy zrobić jest kontrola kolanem tuż po rozpięciu nóg stojąc. Innym sposobom jest jak najszybsze skrócenie dystansu tak, żeby nasze biodra były jak najbliżej jego. Jeżeli walka jest w gi, to ważną rolę odgrywa także uchwyt. Jak mamy już kontrolę bioder, to nie możemy jej stracić, aż znajdziemy się w pozycji dominującej.
Kontrola pozycji
Często zdarza się, że przechodząc gardę np. do pozycji bocznej tracimy ją równie szybko jak zdobyliśmy. Najczęstszą przyczyną jest brak lub zła kontrola. Przeciwnik szybko wciągnie nas do półgardy, przetoczy lub po prostu wyślizgnie się. Znów musimy pamiętać o jego biodrach. Eliminować przestrzeń jaką tworzy w celu ucieczki z tej pozycji. Dopiero jeżeli jesteśmy pewni swojej kontroli, możemy przesuwać się wyżej, w stronę jego głowy. Czy możemy przechodzić od razu do głowy przeciwnika? Oczywiście w niektórych przypadkach tak. Czasami możemy od razu kończyć walkę dźwignią lub duszeniem. Ale najczęściej kontrola bioder to najlepsze rozwiązanie.
Mistrzostwa Polski BJJ 2009 dzień drugi
Drugiego dnia walczą kolorowe pasy. Od nas pojechały 4 osoby. Tego dnia walczą najlepsi.
Do Mistrzostw Polski przygotowywaliśmy się od dłuższego czasu. Początkowo skład miał być dużo liczniejszy. Jednak z różnych powodów połowa zawodników zrezygnowała. Duży wpływ na to miało zupełnie nietrafione miejsce, czyli Koźmin Wlkp. Z Białegostoku jest dość daleko, a baza noclegowa w tym miasteczku jest bardzo skromna i od dawna już nie było miejsc do spania. Dlatego wystartowali, moim zdaniem, tylko najlepsi nasi zawodnicy.
Dziś już od rana dobra wiadomość. Kamil "Profesor" Umiński, nasz kolega z Alliance Warszawa, wygrał swoją pierwszą walkę. Potem dzwoni Janek i mówi, że Jacek też wygrał pierwsze starcie. Oczywiście nie obyło się bez stresu. Jacek zaczął oczywiście z półgardy i przetoczył przeciwnika. Sędzia natomiast nie naliczył mu za to punktów. Przez to walka mogła się skończyć różnie. Jednak nasz "człowiek-półgarda" zdobył jeszcze punkty przechodząc nogi przeciwnika. Dzięki temu wygrał 3 do 0.
Zła wiadomość dla fanów Krzycha. Niestety po bardzo ciężkiej walce przegrał punktem przewagi. Jego przeciwnik był bardzo silny fizycznie, prawdopodobnie judoka. Krzysiek od razu próbował kończyć walkę z gardy. Atakował balachą, pracował pajęczą i odwrotną gardą. Jednak rywal bardzo się spinał i wszystkie akcje blokował.
Jacek w drugiej swojej walce robi nadal swoje. Czyli półgarda i przetacza. Zdobywa 2 punkty i kontroluje przeciwnika z góry przez resztę walki. Dość niebezpieczna strategia, ale przynajmniej oszczędza siły na kolejne starcia.
Kolejny nasz kolega przegrywa. Buła przez całą walkę próbuje swoich technik jednak bezskutecznie. W końcu przegrywa 4 punktami. Szkoda, bo Kamil to bardzo dobry zawodnik.
No i zaczął walczyć Janek. On nigdy nie zawodzi. Pewnie wygrywa w swoim stylu. Wysoko punktuje i miażdży tym samym oponenta 22-0!
W trzeciej walce Jacek przegrywa na punkty z dobrym zawodnikiem z Krakowa. Niektórzy mogą go pamiętać z obozu letniego z Paiva. Walka zaczęła się bardzo dobrze. Jacek zdobył 2 punkty i walczył z dołu. Przeciwnik jednak w ostatniej minucie przechodzi gardę. Jacek jeszcze ucieka, jednak jest już koniec czasu. Wynik 2-3. Na polu bitwy został ostatni z Rosomaków.
Janek w drugim starciu wygrywa przez balachę. Na początku chwila zagrożenia, bo przeciwnik zachodzi za plecy. Jednak Janek szybko ucieka. Męczy Berserkera, przechodzi mu gardę i wyciąga dźwignię.
Trzecia walka i znowu dominacja naszego koziorożca
Mocno punktuje, dochodzi do dosiadu i wyciąga "marceloplatę".
No i teraz rewanż z przeciwnikiem, z którym Janek już wcześniej przegrał. Wtedy to był finał Pucharu Polski i wtopił tylko punktem przewagi. Ale nie tym razem. Na początku była próba trójkąta ze strony zawodnika z Copacabany. Potem już tylko akcje Janka. Przejście gardy i balacha. Teraz został tylko finał.
A finał to nie przelewki. Walka była bardzo zacięta. Dużo było ataków z obu stron. Janek był bardzo bliski kończeń, miał już prawie wpięcie za plecy. Jednak to za mało do zwycięstwa. Przegrał znowu tylko 1 punktem przewagi.
Wielkie gratulacje chłopaki!
Niech wasze doświadczenie zdobyte na tych zawodach procentuje na treningach. Następnym razem będzie złoto.
Największe gratulacje należą się najlepszemu z naszego teamu.
Janusz Andrejczuk – wicemistrzem Polski w Brazylijskim jiu jitsu!!!

Janek smutny na podium
Mistrzostwa Polski w Brazylijskim jiu jitsu 2009
Mistrzostwa Polski w tym roku są dwudniowe. Część naszej reprezentacji już jest na miejscu. Druga ekipa jeszcze w drodze.
Wczoraj mieliśmy ostatnie szlify strategii w niebieskich pasach. Chłopaki są naprawdę dobrze przygotowani. Ciekaw jestem jak zawalczy Jacek. Niestety ma kontuzje żeber i nie będzie mógł jechać pełną parą. No ale zobaczymy, on zawsze zaskakuje
Pierwsze informacje z pola bitwy już dotarły. Niestety nie są dobre. Chrystian, w kategorii -76kg białe pasy, nie popisał się. Odpadł przegrywając na punkty. Z białasów został jeszcze Hubert walczący w -88,3kg.
Grupa niebieskich dotarła do Jarocina, bo tam będą nocować. Oczywiście musieli zajechać coś zjeść po podróży. Buła nie mógł się powstrzymać i przesadził z frytkami. Będzie jutro zbijanie wagi
Dzwoniłem do Huberta, to jeszcze czeka na swoją kategorię. Leży na materacu i odpoczywa. Mam nadzieję, że nie zaśnie w czasie walki.
Janek właśnie przesłał mi smsa, że są już na miejscu. Zdążą pokibicować Hubertowi i nagrają jego walki.
No i niestety Hubert również poległ. Co prawda nie w pierwszej, a w drugiej walce. Pierwszą ładnie wygrał na punkty aż 8 do 0. Ale i tak gratulacje chłopaki, że wystartowaliście. Następnym razem będzie lepiej.
Jutro to będzie sajgon. Już nie mogę się doczekać
